Co się właściwie dzieje? Mądrzejszy sposób na radzenie sobie z trudnymi wyzwaniami.

Co myślisz, kiedy słyszysz słowo „mindfulness”? Relaks? Spa? Zen? Przerwa od wyzwań? Być może pojawia się w głowie obraz uśmiechniętej, młodej kobiety, która z przymkniętymi oczami siedzi w pozycji lotosu i medytuje w ciepły, letni poranek w parku? Bazując na moich doświadczeniach pracy z klientami, wierzę, że jest kompletnie inaczej. Mindfulness to sport kontaktowy. Zamiast ucieczki od intensywności biznesu i życia, chodzi o pełne w nią zanurzenie. Ale w mądry sposób.

Jest jedna prawda na Twój temat, o której nikt Ci nie mówi podczas programów rozwoju osobistego. Tak, jakby na ostatniej stronie instrukcji bycia liderem (rodzicem, partnerem etc.), w tekście oznaczonym gwiazdką, najmniejszym rozmiarem czcionki było napisane: „A tak przy okazji, przez 95% czasu działasz na autopilocie.” Nikt o tym nie mówi, a co dopiero daje narzędzia, by sobie z tym radzić. Fakty naukowe są takie, że świadomy umysł jest w stanie w ciągu sekundy przetworzyć 120 bitów informacji, a w każdej sekundzie dostaje 11 milionów bitów informacji. Nie, nie ma pomyłki w ilości zer. Co to oznacza? Nasze myślenie, oceny, reakcje emocjonalne i zachowania są w absolutnej większości nieświadome. To osłabia nasze rezultataty i sprawia, że mówimy i działamy w sposób, którego później często żałujemy.

Co się właściwie dzieje?

Nauczyłem się, że kiedy w biznesie i życiu jest trudno, umiejętność zatrzymania się i zadania sobie w czasie rzeczywistym pytania: „Co się właściwie teraz dzieje?”, potrafi odwrócić niekorzystny bieg wydarzeń. Kiedy się zatrzymujesz, zyskujesz 1 sekundę przewagi, która pozwala Ci przejść od impulsowej, przesadzonej reakcji do strategicznie wybranej odpowiedzi. Wyobraź sobie trzy scenariusze.

Scenariusz 1:

Wiesz, jak współpracować w zespole, ale na spotkaniu robi się gorąco i emocje biorą górę. A co, jeśli mogłabyś się zatrzymać na 1 sekundę i zadać sobie w czasie rzeczywistym pytania: „O jaki rezultat mi tak naprawdę chodzi?”, „Jak ego steruje teraz moim działaniem?”

Scenariusz 2:

Jest wieczór. Wracasz zmęczona do domu. Dziecko czeka na Ciebie i wyraźnie potrzebuje Twojej uwagi. Siadacie. Zaczyna opowiadać. Ale Twoje myśli wędrują do trudnego spotkania i raportu, który jeszcze dziś w nocy musisz wysłać. „Mamo, wcale mnie nie słuchasz” – mówi bystry przedszkolak. „Słucham kochanie” – odpowiadasz. Ale wiesz, że wcale tak nie jest.

Scenariusz 3:

Na studiach MBA nauczyłaś się, jak budować plan strategiczny dla twojego biznesu, ale twoja uwaga jest rozproszona. Nie możesz się skoncentrować. Impulsowo sprawdzasz e-mail i aktualizacje w me- diach społecznościowych. Poziom frustracji rośnie. Nie jesteś sama. 73 proc. menedżerów doświadcza tego samego każdego dnia. A co, jeśli mogłabyś zatrzymać się i zadać sobie pytanie: „Gdzie powinna być moja uwaga i energia w tym momencie?”. „Jak przestać dramatyzować, odzyskać kontrolę i stworzyć sobie warunki do skupionej pracy?”.

Te pytania są banalnie proste. Trudność jest gdzie indziej. Jak zadać je sobie w czasie rzeczywistym, w momencie, kiedy zaczyna się robić naprawdę gorąco? Tę umiejętność można wyćwiczyć w treningu mindfulness. Ta inwestycja przynosi zwrot. Zrywając autopilota, zyskujesz dostęp do większej ilości i lepszych opcji dla siebie, twoich zespołów, twojej organizacji i rodziny. Odzyskujesz kontrolę nad swoimi reakcjami, rezultatami i wpływem, który masz na innych. Mniej impulsywnych reakcji to mniej kosztów emocjonalnych, słów, zachowań i decyzji, których później żałujemy.